Mmmmm czy jest coś lepszego niż soczysty, średnio wysmażony stek, pokrojony i ułożony na kruchych sałatach?
Ha ha, na pewno zaraz by się znalazło coś równie pysznego, ale dziś czas na steka.

Co będziemy potrzebowali?
A więc:

  • Stek – mój z rostbefu zakupiony w znanej sieci sklepów,
  • sałaty – mix różnych
  • cykoria
  • ogórek świeży
  • rucola
  • pomidorki koktajlowe
  • sól i pieprz
  • oliwa z olivek
  • balsamico

Steka po wyjęciu z opakowania wycieram papierowym ręcznikiem, i zostawiam go parę minut, aby złapał temperaturę pokojową. A wiecie dlaczego nie smażymy steka prosto z lodówki i dlaczego warto go wytrzeć papierowym ręcznikiem?
A to ponieważ zimny stek obniży nam temperature patelni, a tym samym obniży optymalną temperaturę smażenia, a steki należy smażyć w dość wysokiej  temperaturze ok. 150°C. A papierowy ręcznik pomoże nam uniknąć niepotrzebnego pryskania podczas smażenia 🙂

W międzyczasie przygotowałam sobie sałatę, czyli mix sałat, cykorię, ogórka zielonego pokroiłam w plasteki, pomidorki przekroiłam na pół. Wszystko dokładnie wymieszałam, dodałam soli, pieprzu i oliwy z oliwek.
Gotową sałatę ułożyłam pośrodku talerza i delikatnie polałam balsamico (bardzo lubię balsamico).

Gdy mój stek nabrał temperatury, rozgrzewam suchą patelnię i wrzucam na nią steka. Czas smażenia zależy od Was, tzn. od tego jakiego steka lubicie, ale pamiętajcie stek well done, to już nie stek. Mogę śmiało powiedzieć, że to już „zabite” mięso.

Zasada smażenia steka jest następująca:

1 minuta na 1 cm grubości steka, z każdej strony (stek medium czyli średnio wysmażony). Bardzo ważne by podczas smażenia nie nakłuwać mięsa. Wtedy wszystkie soki wypłyną nam z naszego steka i nie będzie już taki soczysty.

Warto pamiętać, że mięso solimy i pieprzymy po usmażeniu. Jeżeli posolimy steka przed usmażeniem, sól spowoduje wytrącenie się wody z mięsa, inaczej mówiąc odwodnimy go, a pieprz po prostu będzie się palił na patelni.

Więc jak już usmażyłam mojego steka, to po usmażeniu położyłam go na deskę, dodałam soli i pieprzu do smaku i przykryłam folią, by dać mu chwilę na odpoczynek. Po 5 minutach pokroiłam soczyste mięso w plastry i ułożyłam na sałatach.

Prawda, że proste? 🙂 A jakie smaczne.